Drugie spotkanie z cyklu o rozwoju duchowym dotyczyło zmysłów, jako narzędzi do poznawania siebie i otaczającej nas rzeczywistości. Ze zmysłów powinniśmy korzystać odpowiedzialnie, pamiętając, że służą one do tego byśmy wzrastali jako osoby i odkrywali prawdę o sobie samych.
Jak formować swój zmysł wzroku? Niech nasze oczy pociąga a piękno i prawda, szukajmy w człowieku ukrytego wdzięku. Nie patrzmy na osoby przedmiotowo i powierzchownie. Nie podglądajmy intymności innych, pamiętajmy, że mamy oczy, ale także powieki 😉 Obrazy, które oglądamy formują nasze wnętrze, może niekoniecznie trzeba pozwolić, by każda reklama na ulicy przyciągała mój wzrok.
Wychowanie swojego słuchu zaczyna się od ciszy. W ciszy uczymy się kontrolować swoje myśli i kontemplować świat zewnętrzny, potrzebujemy jej by zrozumieć siebie, innych i Boga. Zmysłem największej bliskości jest dotyk, uważany przez św. Bonawenturę za najbardziej duchowy, który najbardziej przybliża nas do Boga. Jezus w Ewangelii także dotyka i pozwala się dotknąć. Nasz dotyk powinien mieć odniesienie do dotyku Boga.
Najwięcej uwagi o. Leonard poświęcił trzem powyższym zmysłom, ale wszystkie z nich powinny służyć naszemu nawracaniu. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, dlatego ewangelizujmy swoje zmysły i starajmy się patrzeć, słuchać, mówić, dotykać jak Bóg.

Wstecz